Dziecko staje się „uczestnikiem” opisywanych zdarzeń realizując w ten sposób przekonanie, że człowiek jest ośrodkiem i celem świata, bo świat przedstawiony „dostosowuje się” do niego. To „unieruchomienie” świata przedstawionego w dziecięcym odbiorze powoduje łatwość jego zburzenia, wiąże się więc z dziecięcą potrzebą destrukcji i budowania. Układ ten pozwała dziecku na bezpośredni kontakt z tworzywem, materią słowa. Właśnie przez zabawę słowami, kiedy słowo staje się rzeczą, którą można „dotknąć”, „przesunąć”, „zmienić” albo „wyrzucić”, przez manipulację postaciami, zdarzeniami i fabułami wzmacnia się wrażliwość zmysłowa dziecka, która została we współczesnej cywilizacji bardzo osłabiona.Człowiek dorosły, występujący w roli pośrednika, daje się najczęściej wciągnąć w proponowaną mu przez dziecko zabawę też zbliża się do tekstu, różnicując głosem występujące postaci, dopowiada gestem znaczenie lub wzmacnia jego walor uczuciowy, powtarza wiele razy wybrane przez dziecko fragmenty lub całość utworu.





