,,Kiedy tylko dopisuje pogoda, nasz sąsiad z całą rodziną wylęga na balkon i przez cały dzień urządzają, krótko mówiąc, balangi. Krzy­ki, śpiewy, a nawet rozpalanie grilla to dla nich coś normalnego. Na dodatek kilkanaście razy w roku tak hucznie obchodzą imieni­ny, że cała okolica musi w tym uczestniczyć. Nie pomagają prośby o spokój. – Przecież bawimy się u siebie – odpowiadają na wszel­kie uwagi. Co można zrobić z takimi sąsiadami?”

Jan z Gniezna

Chociaż nie ma wyodrębnionego prawa sąsiedzkiego, to jednak reguły współżycia między sąsiadami rozsiane są po różnych ak­tach prawnych. Znajdziemy je w przepisach kodeksu cywilnego, prawa budowlanego, regulaminach wspólnot i spółdzielni miesz­kaniowych. Również codzienne zwykłe kontakty kształtują zwy­czaje i normy postępowania wynikające z kultury, przyzwoitości, umiejętności życia w grupie. Jeśli sąsiedzi raz w roku urządzają huczne imieniny albo od czasu do czasu rozpalają grilla w ogrodzie, trudno zakwalifikować ich do kategorii uciążliwego sąsiedztwa, które w świetle prawa charakte­ryzuje się działaniami zakłócającymi normalne życie „ponad prze­ciętną miarę”. Inaczej rzecz się ma, jeśli głośne biesiady, stałe słu­chanie muzyki na pełny regulator, bijatyki czy inne ekscesy są nie­zmiennym stylem życia, znacznie odbiegającym od przeciętnej miary – wtedy mamy do czynienia z sytuacją, w której trzeba pod­jąć kroki w kierunku uspokojenia rozrabiających sąsiadów. Najlepiej zacząć od rozmowy, można też wysłać listem poleco­nym pismo wzywające do zaprzestania uciążliwych zachowań, a dopiero jeśli zakłócający spokój nie reagują na prośby i ostrze­żenia – nie ma wyjścia, trzeba poskarżyć się policji, straży miej­skiej lub administratorowi budynku.